Список форумов Поговорим о Польше Поговорим о Польше
Уютный форум о Польше и не только - www.forum.opolshe.ru
 
 FAQFAQ   ПоискПоиск   ПользователиПользователи   ГруппыГруппы   РегистрацияРегистрация 
 ПрофильПрофиль   Войти и проверить личные сообщенияВойти и проверить личные сообщения   ВходВход 

Pytali, gdzie jestem. W Warszawie, pomagam Ukrainie-Wyborcza

 
Начать новую тему   Ответить на тему    Список форумов Поговорим о Польше -> Polska Prasa / Dowolne media po polsku
Предыдущая тема :: Следующая тема  
Автор Сообщение
Enka



Зарегистрирован: 07.01.2005
Сообщения: 2278

СообщениеДобавлено: Сб Май 23, 2015 11:02 am    Заголовок сообщения: Pytali, gdzie jestem. W Warszawie, pomagam Ukrainie-Wyborcza Ответить с цитатой

Pytali, gdzie jestem. W Warszawie, pomagam Ukrainie

Marta Górna 11.05.2015

Oksana ma jedno marzenie - żeby oni wszyscy zdechli. Mówi o tym spokojnie, siedząc w Ukraińskim Świecie. To centrum pomocy dla Ukraińców na Nowym Świecie 63.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Oksana ma 28 lat, długie włosy wciśnięte pod czapkę z daszkiem i niebiesko-żółte bransoletki. Jest Ukrainką. 8 maja minął rok od jej przyjazdu do Polski. - Chciałabym, żeby zdechli wszyscy ukraińscy deputowani, którym wszystko jedno, ilu naszych chłopców zginęło już na wschodzie Ukrainy. Ich nie obchodzi, ilu już poległo synów, ukochanych i braci. Pozwolili Rosji zagarnąć Donbas, wejść do naszego domu. To tak, jakby ktoś wszedł ci do mieszkania i zajął jeden pokój.

W Ukraińskim Świecie znalazła się przypadkiem: - Szłam ulicą, z daleka zobaczyłam, że przy drzwiach powiewa ukraińska flaga. Jak mogłam nie wejść?

Achtung Russia

Codziennie wchodzi tak kilkudziesięciu Ukraińców, czasami nawet 120. Tylko w marcu na Nowym Świecie pojawiło się niemal 2 tys. uchodźców z Ukrainy. - To, co było na początku małą inicjatywą, przerodziło się w całą platformę pomocy - mówi Mateusz Kramek odpowiedzialny za działanie Ukraińskiego Świata. - Pomagamy zalegalizować pobyt w Polsce, znaleźć pracę, organizujemy lekcje języka polskiego i pomoc psychologiczną.

W holu wisi tablica ogłoszeń. Na niej kartki z ofertami pracy. Obok jest punkt informacyjny - stół, za którym siedzą dwie Ukrainki. Kolejka ludzi, którzy chcą się dowiedzieć, jak szukać w Polsce pracy, jak starać się o kartę pobytu. Dalej duża sala z wystawą zdjęć z Majdanu, m.in. mężczyźni w kominiarkach uchwyceni na chwilę przed rzuceniem w stronę policji koktajlem Mołotowa. W rogu leżą worki z pomocą humanitarną, na jednym z takich kopców samotnie leży mały dziewczęcy płaszczyk. Za wzorzystą kotarą stertę ubrań przekopują kobieta i mężczyzna.

Na najwyższym piętrze jest Biblioteka Majdanu, a w niej zbiory z Kijowa wywiezione z serca protestów: kaski, maski gazowe, opony, kamizelki kuloodporne, mundury. Jest nawet rekonstrukcja barykady. Na jednej ze ścian plakat z Putinem. Na nim dwie skrzyżowane piszczele, jak na fladze pirackiej albo oznaczeniu trucizny. Napis mówi: "Achtung Russia".

Oksana pokazuje mi poplamioną torbę. - Wiesz, co to jest?

Kręcę głową. - Byłaś na Majdanie i nie wiesz? W tym nosiło się maskę gazową.

"Tam się nie da żyć"

Oksana studiowała w Polsce. Wcześniej dużo podróżowała. Była w Finlandii, Niemczech, Anglii i Czechach. Teraz jest wolontariuszką w Ukraińskim Świecie: - Jesteście narodem takim jak my. Kiedy czytam, jak walczyliście o swoją niepodległość, to wierzę, że i nam się uda. Bo Donbas i Krym to Ukraina.

Zajmuje się organizowaniem wystaw, koncertów. Zbiera pomoc humanitarną i wysyła ją do strefy ATO, czyli tej ogarniętej działaniami wojennymi. Przy Nowym Świecie jest codziennie. - Najwięcej Ukraińców pyta o pracę. To chyba największy problem. Sama długo jej szukałam, bo tu nic mi nie płacą, a trzeba żyć. Pracowałam w kawiarni, to wyzywali mnie od banderowców. Sprzątałam na Uniwersytecie Warszawskim, ale firma, która mnie zatrudniła, oszukała mnie. Nie dostałam pieniędzy.

Kilka razy w tygodniu organizowane są spotkania z psychologiem. A te według Oksany są potrzebne wszystkim, którzy uciekli przed wojną. - Tu taka kobieta przychodzi. Ma córkę i pięciu synów. Dziewczynka ma dwa lata. Kiedyś matka poszła porozmawiać z psychologiem, ja zostałam z małą. Bawimy się, śmiejemy. Okno było otwarte, bo ciepło. Przejechał ambulans na sygnale. Dziecko wpadło w histerię, przez 15 minut nie mogliśmy jej uspokoić. Ma dwa lata i już widziała więcej niż inni przez całe życie.

Według Oksany Ukraińcy przyjeżdżają do Polski, bo nie mają wyboru. - U nas nie da się żyć. Moja mama jest nauczycielką, zarabia teraz o wiele mniej niż przed wojną, bo wszystkie pieniądze idą na zbrojenia. W szkole, w której pracowała, były zawsze trzy pełne klasy. Teraz nie mogą zebrać dzieci nawet do jednej. Sytuacja demograficzna jest koszmarna.

Kiedy do Ukraińskiego Świata przyjeżdżają deputowani z Ukrainy, by odpowiadać na pytania i spotkać się z uchodźcami, Oksana nie może ich słuchać: - Czuję obrzydzenie. Kłamią. Tyle razy mówili, że pomogą uchodźcom, i nic nie zrobili.

"Nigdy stąd nie wyjedziesz"

Mają po 28 lat i obaj pochodzą z obwodu donieckiego. Obaj mają też na imię Władimir, a i przedstawiają się tak samo - Wowa. - Jeśli staniesz między nami i pomyślisz życzenie, to się spełni. Na Ukrainie mamy taki przesąd. Wy nie macie? - dziwią się.

Pierwszy Wowa jest niski, ciemnowłosy, czapka z wielkim napisem "Adidas". Na nadgarstku - bransoletka w kolorach ukraińskiej flagi. Drugi Wowa jest wysoki, przedramiona ma pokryte tatuażami, kilka bransoletek, wszystkie w barwach narodowych.

Pierwszy do Polski przyjechał siedem miesięcy temu razem z żoną, 21-letnią Iriną. Do wojny mieszkał w 60-tysięcznym Antracycie w Donieckim Zagłębiu Węglowym. Miał sklep z częściami samochodowymi i autoserwis. - Wszystko było dobrze, dopóki nie przyjechali Rosjanie - mówi. - Poznaliśmy ich po akcencie.

Przyjechali do sklepu, powiedzieli, że mam im oddać wszystkie elementy elektroniczne. Chcieli skonstruować bombę. Powiedziałem: nie ma mowy. Mieli karabiny, grozili.

Zamknął sklep. Następnego dnia zadzwonił do niego jeden z najemników. - Wyjdź przed budynek - powiedział. Wowa wyjrzał przez okno i zobaczył samochód pełen ludzi z automatami: - Bałem się. Ale wsiadłem. Zawieźli mnie do sklepu i zabrali, co chcieli.

To był listopad. Wowa wiedział, że musi wyjechać. Spakowali się z żoną do dwóch plecaków. Zostawili trzy mieszkania, samochód, sklep i autoserwis. Ojciec Wowy został w mieście. - Powiedział, że życie separatysty jest jak życie świni. Tłuste, ale krótkie - kwituje Wowa.

"Trzeba było pomóc dzieciom"

Wyjechać z miasta nie było łatwo. - Zatrzymał nas czołg. Powiedzieli, że nigdzie nie jedziemy i że mamy wracać. Pokiwaliśmy głowami i zawróciliśmy. Pojechaliśmy do Mariupola przez Rosję. Potem na Krym i w końcu do Kijowa. A tam mobilizacja, na ulicach ludzie biegają z rosyjskimi flagami. Nie było dla nas miejsca - opowiada Wowa.

Pojechali z Iriną do Lwowa. A stamtąd pociągiem do Polski. Na granicy wypełnili papiery, że są uchodźcami, dostali adres ośrodka przejściowego w Białej Podlaskiej. Potem wylądowali w Warszawie.

Na Żoliborzu wynajmują pokój. Starają się o karty pobytu. - Jeśli nam odmówią, będziemy musieli wrócić. A nie mamy do czego - tłumaczy.

Drugi Władimir przyjechał sam. Rodzice umarli, nie ma żony. W Polsce jest od listopada: - Zostałem oszukany. Miałem przez Polskę pojechać do pracy do Marsylii. Zostałem bez pieniędzy, pośrednik wziął je i uciekł.

Przedtem mieszkał w Gorłówce w obwodzie donieckim. Był szefem centrum rehabilitacyjnego dla niepełnosprawnych dzieci, udzielał się też jako członek lokalnego odłamu partii Batkiwszczyna. W czerwcu do centrum przyszli separatyści. Okradli biuro. Wowa został: - Dzieciom trzeba było pomagać.

Dzień później przyjechali po niego. Okrążyli centrum, krzyczeli, że ma wyjść, potrząsali karabinami.

- Dlaczego chcieli cię zabić?

- Bo byłem z Batkiwszczyny. Dla nich to znaczy, że jestem agentem USA, szpiegiem.

Wowa uciekł tylnym wyjściem i pojechał do przyjaciół. Ci schowali go w biurze. Przez firankę widział, jak separatyści im grożą, mówią, że zabiją, jeśli nie dowiedzą się, gdzie jest. Potem ukryli go w komórce pod schodami: - Zadzwoniłem do przyjaciela z Doniecka. Przyjechał po mnie i zabrał do swojego domu.

Wowa uciekł, bo bał się o tych, którzy go kryli.

"Donbas to Ukraina"

Drugi Wowa przyznaje, że większość jego znajomych jest za Rosją. Niedawno dostał SMS. - Pytali, gdzie jestem. Napisałem: "W Warszawie, pomagam Ukrainie". Napisali: "Donbasowi pomagaj. Niech Ukrainie pomagają Amerykanie". A przecież Donbas to Ukraina.

Mateusz Kramek dodaje, że pomaganie tak dużej liczbie uchodźców paradoksalnie może sprawić, że Ukraiński Świat przestanie działać. - Pomaga nam urząd miasta. Nie musimy płacić czynszu, nie płacimy też za media. Ale to za mało, abyśmy mogli działać bez przeszkód. Brakuje nam pieniędzy, by świadczyć pomoc na taką skalę.

Tomasz Czuwara, rzecznik Fundacji "Otwarty Dialog", która prowadzi Ukraiński Świat, mówi, że koszty utrzymania to 10 tys. zł miesięcznie: - Organizujemy lekcje języka polskiego, wydarzenia, koncerty. Nie stać nas na to. Ale nie możemy się cofnąć, bo codziennie dziesiątki Ukraińców potrzebują naszej pomocy.

W Ukraińskim Świecie jest "gabinet Janukowycza", czyli obalonego po protestach prezydenta. Znajduje się w nieczynnej toalecie. Na ścianach prześmiewcze rysunki, na półce złoty bochen chleba. W zlewie kartka: "Eksprezydent nie zapłacił za wodę, więc jej tu nie ma".

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17894195,Pytali__gdzie_jestem__W_Warszawie__pomagam_Ukrainie.html#TRNajCzytSST

_________________
Регистрация фирм, консультации по вопросам ведения бизнеса в Польше, консультации по бухгалтерским вопросам, переводы mrscyferka@gmail.com, тел/вайбер/вацап +48 504 520 308
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
golem



Зарегистрирован: 17.03.2006
Сообщения: 10861

СообщениеДобавлено: Сб Май 23, 2015 2:46 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Ile razy jestem w Wawie robię rundę bo księgarniach. Min na Świętokrzyskiej , Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie. Zaglądałem i do Krytyki Politycznej ale wynieśli się chyba na Foksal. Teraz w ich byłej siedzibie działa Ukraiński Świat w ramach fundacji Otwarty Dialog. Zajrzałem i tam. W porównaniu z Krytyką spory ruch. Drzwi się nie zamykały. Wielu wolontariuszy. Ciągłe akcje, zbiórki.
_________________
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Татьяна Домбровска



Зарегистрирован: 13.12.2006
Сообщения: 411
Откуда: Варшава

СообщениеДобавлено: Чт Июн 04, 2015 6:17 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Przepraszam za offtop, ale nie mogłam się powstrzymać.
Ile razy zajrzę do księgarni, to odnoszę wrażenie, że za parędziesiąt lat w księgarniach będą wyłącznie telewizory jako nadajniki "wiedzy i informacji" i tabliczki gliniane z nowym "egipskim pismem obrazkowym" składającym się ze smailików i skrótów słów, np. "nara", "hej", "extra" i tak dalej. To oczywiście żart.
Jednak na serio odnoszę wrażenie, że księgarnie polskie płoną bez ognia. ... Wiem to z historii, że biblioteki zawsze płonęły, kiedy przychodził okupant.
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Показать сообщения:   
Начать новую тему   Ответить на тему    Список форумов Поговорим о Польше -> Polska Prasa / Dowolne media po polsku Часовой пояс: GMT + 1
Страница 1 из 1

 
Перейти:  
Вы не можете начинать темы
Вы не можете отвечать на сообщения
Вы не можете редактировать свои сообщения
Вы не можете удалять свои сообщения
Вы не можете голосовать в опросах
Вы не можете вкладывать файлы
Вы не можете скачивать файлы


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group